Część I: Podstawowa architektura naszego istnienia
Rozdział 3: Podróż duszy poprzez reinkarnację
Niektóre wspomnienia nie powinny istnieć. Dwuletni chłopiec podaje nazwę lotniskowca, z którego wystartował jego samolot, bitwę, w której został zestrzelony, oraz imię drugiego pilota, który leciał u jego boku, a jego sceptyczny ojciec spędza lata, sprawdzając szczegóły w archiwach wojskowych z czasów II wojny światowej, i wszystkie się potwierdzają. Pacjenci pod hipnozą podają nazwy ulic, daty i fakty rodzinne z żyć, które zakończyły się, zanim się urodzili, a badacze potwierdzają je w archiwach gazet i spisach ludności.
Standardowe wyjaśnienie to fałszywa pamięć, i jest to dobre wyjaśnienie. Wspomnienia odzyskane pod hipnozą są niewiarygodne; mózg konfabuluje; ludzie budują żywe narracje z fragmentów filmów, książek i oczekiwań kulturowych, i szczerze w nie wierzą. Właśnie dlatego początkowo odrzuciłem całą tę dziedzinę. Ale fałszywa pamięć nie potrafi wytworzyć weryfikowalnych faktów, o których dana osoba nie miała żadnego normalnego sposobu, by się dowiedzieć, a właśnie to wciąż robią te przypadki.
Oto, dokąd ostatecznie zaprowadziły mnie dowody: nie rodzimy się w przypadkowe istnienie. Reinkarnujemy się i wybieramy nasze życia z troską, wraz z rodzicami i głównymi wyzwaniami, aby doświadczyć konkretnych kontrastów i się z nich rozwinąć. Rozwój duszy jest jednym z podstawowych powodów, dla których tu jesteś. I to samo pojawia się u dzieci już od 2 roku życia, spontanicznie, bez żadnej hipnozy.
Kiedy naprawdę przyjrzysz się danym, a jest ich naprawdę dużo, obraz, który się z nich wyłania, jest uderzająco spójny. Tysiące niezależnych przypadków. Dekady badań. Wykwalifikowani profesjonaliści, którzy zaczynali jako sceptycy.
Dr Michael Newton sam poddał regresji hipnotycznej ponad 7 000 pacjentów: chrześcijan, muzułmanów, ludzi z całej Azji, Afryki, obu Ameryk, o różnych ścieżkach życiowych. Pod hipnozą opisywali tę samą podróż, tę samą geografię świata duchowego, tę samą sekwencję zdarzeń.1
Oto, jak faktycznie wyglądają te dowody.
Przypadkowe odkrycie
Współczesne rozumienie reinkarnacji nie wyszło od mistyków ani nauczycieli religijnych. Wyszło od terapeutów i psychiatrów, którzy natknęli się na nie, próbując pomóc swoim pacjentom.
Dr Brian Weiss był tradycyjnie wykształconym psychiatrą, wykształconym na Columbii i Yale, pełniącym funkcję kierownika oddziału psychiatrii w Mount Sinai Medical Center w Miami. W 1980 roku do jego gabinetu weszła 27-letnia laborantka o imieniu Catherine. Cierpiała na silny lęk, ataki paniki i zestaw wyniszczających fobii. Bała się wody, dławienia się, ciemności i zamkniętych przestrzeni. Miała nawracające koszmary o tonięciu i uwięzieniu w ciemności.2
Weiss próbował wszystkiego. Osiemnaście miesięcy intensywnej psychoterapii. Leki psychiatryczne. Nic nie działało. Jako ostatnią deskę ratunku spróbował hipnozy, mając nadzieję ujawnić stłumione wspomnienie z dzieciństwa, które mogłoby wyjaśniać jej objawy.
Pod hipnozą Catherine nie cofnęła się do dzieciństwa. Poszła znacznie dalej. Znalazła się jako młoda kobieta o imieniu Aronda, mniej więcej w roku 1863 przed naszą erą, w tym, co wyglądało na starożytny Egipt. Miała długie, blond, splecione włosy i nosiła szorstką lnianą suknię. Opisała swoją rodzinę, w tym córkę, którą rozpoznała jako kogoś z jej obecnego życia, swoją bratanicę, Rachel. Potem nastąpiła scena śmierci: masywna powódź, fala pływowa niszcząca wszystko. Catherine opisała to z żywą, emocjonalną intensywnością:
„Wielkie fale obalają drzewa. Nie ma dokąd uciec. Jest zimno; woda jest zimna. Muszę ratować moje dziecko, ale nie mogę... muszę tylko trzymać ją mocno. Toniemy; woda mnie dławi. Nie mogę oddychać, nie mogę przełykać... słona woda. Moje dziecko wyrywa mi się z ramion."
Po scenie śmierci, wciąż pod hipnozą, opisała spokojną scenę: „Widzę chmury. Moje dziecko jest ze mną. I inni z mojej wioski. Widzę mojego brata."
W kolejnych sesjach Catherine przypomniała sobie dziesiątki poprzednich żyć. Była Louisą, 56-letnią hiszpańską prostytutką w roku 1756, która zmarła na gorączkę spowodowaną skażoną wodą. Była uczennicą nauczyciela zwanego Diogenes około roku 1568 p.n.e., a Weiss, siedzący naprzeciw niej, stopniowo uświadomił sobie, że nauczyciel Diogenes był nim samym w poprzednim życiu.
Z klinicznego punktu widzenia liczyło się to: fobie Catherine odpowiadały dokładnie jej traumatom z poprzednich żyć. Jej przerażenie wodą i dławieniem się? Utonęła co najmniej dwukrotnie w poprzednich życiach. Jej lęk przed ciemnością i zamkniętymi przestrzeniami? Była uwięziona w ciemności. Gdy tylko przypomniała sobie i emocjonalnie przepracowała te śmierci pod hipnozą, jej objawy zniknęły. Te, które opierały się osiemnastu miesiącom konwencjonalnego leczenia, ustąpiły.
To, co poruszyło Weissa jeszcze bardziej, to co się działo między poprzednimi życiami. Catherine zaczęła kanałować przekazy od czegoś, co określiła jako „istoty wysoko zaawansowane", byty duchowe istniejące w przestrzeni między wcieleniami. Podczas tych transmisji Catherine przekazała konkretne, dokładne informacje o zmarłym synu Weissa, szczegóły, których nie miała żadnego sposobu poznać. Syn Weissa zmarł w niemowlęctwie z powodu rzadkiej wady serca. Catherine opisała ten stan z medyczną precyzją.
Weiss opublikował swoją relację w książce Many Lives, Many Masters (1988), wiedząc, że może to zakończyć jego karierę. Zamiast tego sprzedała się w milionach egzemplarzy na całym świecie.2
Hipnoterapeuta, który zmapował życie pozagrobowe
Dr Michael Newton był amerykańskim hipnoterapeutą i terapeutą modyfikacji zachowań, który początkowo odrzucał wszystkie prośby o pracę z poprzednimi wcieleniami. Potem zgłosił się pacjent z ostrym bólem w boku, którego lekarze nie potrafili wyjaśnić. Kiedy Newton poddał go regresji, by znaleźć źródło, mężczyzna znalazł się na polu bitwy I wojny światowej we Francji, przebity bagnetem. Newton, wciąż sceptyczny, przepytał go o naszywki dywizji i szczegóły bitwy. Wszystko potwierdziło się historycznie.
Jego drugi przełom nastąpił, gdy samotna, myśląca o samobójstwie kobieta, poproszona, by „udać się do źródła swojej izolacji", zaczęła opisywać 8 duchowych towarzyszy stojących przed nią, jej grupę dusz w świecie duchowym. Newton natknął się na stan Życia Między Życiami (Life Between Lives, LBL), terytorium, którego nikt wcześniej nie zmapował. Resztę kariery poświęcił celowemu prowadzeniu pacjentów do tej przestrzeni między życiami.1
Przez kilka dekad Newton przeprowadził tysiące głębokich sesji hipnotycznych. To, co znalazł, było spójne w sposób, którego nie potrafił wyjaśnić. Osoba po osobie, niezależnie od pochodzenia kulturowego, przekonań religijnych czy wcześniejszego kontaktu z koncepcjami duchowymi, opisywała te same doświadczenia świata duchowego.
Oto, co wyłoniło się z badań Newtona, zebranych w Journey of Souls (1994) i Destiny of Souls (2001):13
Moment śmierci: „W chwili śmierci nasza dusza unosi się poza swoje ciało-gospodarza. Jeśli dusza jest starsza i ma doświadczenie z wielu wcześniejszych żyć, natychmiast wie, że została wyzwolona i wraca do domu." Młodsze dusze mogą początkowo czuć się zdezorientowane, ale przewodnicy zawsze są tam, by je ukierunkować.
Grupy dusz: Dusze należą do skupisk liczących od 3 do 25 osób, które wcielają się razem przez wiele istnień, wymieniając się różnymi rolami. Twoja matka w tym życiu mogła być twoim rodzeństwem, twoim wrogiem albo twoim dzieckiem w poprzednim.
Rada Starszych: Po każdym wcieleniu dusze stają przed Radą Starszych, grupą mądrych, starszych dusz. Pacjenci Newtona konsekwentnie opisywali ją jako pełną współczucia, jako przegląd, a nie sąd. Starsi pomagają duszy zrozumieć, czego się nauczyła i nad czym wciąż musi pracować, a następnie pomagają zaplanować kolejne wcielenie.
Poziomy zaawansowania duszy: Dusze istnieją na różnych poziomach zaawansowania, opisywanych w kategoriach koloru światła i intensywności energii (inteligentna dusza świetlna oraz drabina kolorów od bieli do fioletu są opisane szczegółowo w rozdziale o byciu cząstkami Boskiego Źródła).
Wybór kolejnego życia: Według tysięcy niezależnych relacji uzyskanych pod głęboką hipnozą, dusze wybierają swoje kolejne wcielenie. Wybierają swoich rodziców, swoje ciało, główne okoliczności życiowe oraz kluczowe wyzwania, z którymi chcą się zmierzyć. Wolna wola nadal działa w ramach wcielenia, ale główne tematy są wybierane wcześniej, specjalnie po to, by wspierać rozwój duszy.
I jest jeszcze to: „Energia duszy może dzielić się na identyczne części, podobnie jak hologram. Może żyć równoległymi życiami w innych ciałach, choć jest to znacznie rzadsze, niż się o tym czyta." Część energii twojej duszy może wciąż znajdować się teraz w świecie duchowym.
Być może najbardziej pocieszające odkrycie Newtona brzmi tak: „W świecie duchowym nie jesteśmy zmuszani do reinkarnacji ani do udziału w projektach grupowych. Jeśli dusze chcą samotności, mogą ją mieć." Żadnego przymusu. Tylko naturalne przyciąganie ku rozwojowi.
W tym filmie sam opowiada tę historię:
https://youtu.be/Vk5bSG78pbQ?si=oCIPJF-XqsZwuY1Z&t=45
Zweryfikowany przypadek
Najsilniejszy pozostały zarzut, i mój przez długi czas, jest taki, że to wszystko może być rozbudowaną fantazją wytworzoną przez stan hipnotyczny. Mózg jest kreatywny. Pacjenci mogą konstruować te narracje z fragmentów filmów, książek, które przeczytali, oraz oczekiwań kulturowych, które wchłonęli, i szczerze w nie wierzyć.
Dr Helen Wambach była psycholożką pracującą w latach 70., która zrobiła coś, czego większość badaczy w tej dziedzinie nigdy się nie trudziła zrobić: próbowała udowodnić, że jej badani się mylą. Wzięła narracje regresyjne i zaczęła szukać w nich pęknięć.4
Jeden z jej najbardziej przekonujących przypadków dotyczył kobiety, którą nazwała Anna. Pod hipnozą Anna przypomniała sobie życie jako kobieta o imieniu Rachel w latach 1800., w Webster, w stanie Massachusetts. Szczegóły były konkretne i przyziemne w sposób charakterystyczny dla prawdziwych wspomnień: jej dom przy lesie nad strumieniem, jej mąż o imieniu John, szorstkie suknie, które nosiła, dwudniowa podróż wozem do najbliższego miasteczka. Opisała też swoją śmierć: komplikacje przy porodzie, umieranie z niepokojem o osierocenie młodej córki.
Po sesji Wambach udała się do mikrofilmów. Poprzez archiwa lokalnych gazet z tamtego okresu potwierdziła szczegóły podane przez Annę, jeden po drugim: istnienie i wygląd komendanta policji, którego opisała Anna, nazwiska i lokalizacje aptekarza w miasteczku, oraz, co najbardziej niezwykłe, fakt, że ulica, którą Anna opisała jako „Mud Lane", została przemianowana na „Crestwood Drive", gdy została wyasfaltowana w 1924 roku. Wambach znalazła też rodzinną działkę na cmentarzu z pasującymi szczegółami, w tym dwoma nieoznakowanymi grobami z okolic roku 1917, zgodnymi z relacją Anny o innym życiu.4
Anna przypomniała sobie też to drugie życie: młodą kobietę w Westfield w New Jersey podczas I wojny światowej, zaangażowaną w schemat czarnego rynku polegający na sprzedaży rządowych zapasów. To życie zakończyło się samobójstwem. Pod hipnozą Anna opisała moment śmierci ze zdumiewającą jasnością: „Przykładam pistolet do głowy, a potem widzę tylko wspaniałe kolory. Nie słyszę żadnego wybuchu. O! Nie uciekłam, wciąż jestem świadoma wszystkiego."
To ostatnie zdanie ma równie duże znaczenie jak historyczne weryfikacje. Nikt jej do niego nie naprowadzał. Żaden badacz nie zasugerował, by opisała, co następuje po śmierci. Po prostu mówiła dalej, ponieważ z miejsca, w którym się znajdowała, było jeszcze coś do zameldowania. A ten spontaniczny opis ciągłej świadomości po fizycznej śmierci pokrywa się dokładnie z tym, co udokumentował każdy inny badacz w tej dziedzinie.
Dusze z innych światów
Podczas gdy Newton i Weiss udokumentowali regularny cykl ludzkiej reinkarnacji, Dolores Cannon poszła dalej. Cannon była hipnoterapeutką, która spędziła 5 dekad rozwijając technikę, którą nazwała QHHT (Quantum Healing Hypnosis Technique). Poprzez tysiące sesji odkryła coś, co nie pasowało do standardowego obrazu reinkarnacji.5
Niektóre z dusz wcielonych obecnie na Ziemi, doszła do wniosku Cannon, nie są zwykłymi ziemskimi duszami przechodzącymi przez swój normalny cykl. To ochotnicy: dusze z innych planet, innych wymiarów, albo bardzo zaawansowanych stanów świadomości, które wybrały przybycie tutaj w tym konkretnym czasie, by pomóc w tym, co opisała jako transformację planetarną.
Te dusze „ochotnicze" przybyły w 3 falach. Wiele z nich czuje się głęboko nie na miejscu. Zmagają się z gęstością i ciężkością ziemskiego życia, odczuwają głęboką tęsknotę za „domem", nie wiedząc, gdzie ten dom jest, i trudno im zrozumieć okrucieństwo i przemoc, które długoletni mieszkańcy Ziemi wydają się akceptować jako normalne.
Cannon uważała, że Ziemia jest pod tym względem wyjątkowo surowa: „Nasza jest jedyną planetą we wszechświecie, która zapomina o swoim połączeniu z Bogiem. I musimy potykać się przez życie z klapkami na oczach, dopóki nie odkryjemy tego na nowo."5
Inne źródła nieco komplikują ten obraz. Pacjenci Michaela Newtona opisywali amnezję jako mechanizm powszechny na wielu planetach, nie coś wyłącznego dla Ziemi.13 Medium jasnowidzące Marisa Ryan regularnie relacjonuje spotkania z duchami kosmitów, które doświadczyły amnezji podczas wcieleń na innych światach, mierząc się z próbami i kontrastami podobnymi do naszych.6 Tym, co wydaje się unikalne dla Ziemi, jest gęstość tej amnezji. Inne planety mogą przygaszać połączenie ze Źródłem; Ziemia zdaje się je wygaszać niemal całkowicie.
Tak czy inaczej, amnezja jest zamierzona. „Nie byłby to test, gdybyśmy znali odpowiedzi. Więc nawet ci, którzy przybywają z najczystszymi motywami i intencjami, są związani tymi samymi zasadami, co reszta z nas. Muszą zapomnieć, dlaczego przybyli i skąd przybyli."5
Debiutanci, dusze, które nigdy wcześniej nie wcieliły się na Ziemi, przybywają bez nagromadzonej karmy. Są wolni, by realizować swoją prawdziwą misję. Ale wciąż stają przed amnezją, pozostawieni jedynie z „sekretną tęsknotą, że istnieje coś jeszcze, czego nie potrafią do końca uchwycić. Czymś brakującym, co ich popycha naprzód".
A potem wezwanie: „Nadszedł czas, by przypomnieć sobie, odsunąć zasłonę i odkryć na nowo powód, dla którego przybyliśmy na tę udręczoną planetę dokładnie w tym momencie historii."5
Wspomnienia, które przetrwały narodziny
Paramhansa Yogananda, indyjski jogin, który wprowadził wschodnią naukę duchową na Zachód w latach 20. XX wieku, podszedł do reinkarnacji z zupełnie innego kierunku: osobistego doświadczenia. W swojej słynnej Autobiografii Jogina (1946) Yogananda opisał, jak urodził się jako Mukunda Lal Ghosh w Gorakhpur w Bengalu, z uporczywymi, żywymi wspomnieniami poprzedniego wcielenia jako jogin w Himalajach.7
Nie były to niejasne odczucia ani chwile déjà vu. Yogananda opisywał wyraźne, konkretne wspomnienia z okresu niemowlęctwa (języków, twarzy, miejsc), które nie miały żadnego związku z jego obecnym życiem. Przyznawał, że choć takie wspomnienia są niezwykłe, nie są „skrajnie rzadkie", i że to, co większość ludzi odrzuca jako niemożliwe, jest po prostu niedostrzeganiem „trwałego rdzenia ludzkiej jaźni", który przetrwał między wcieleniami.
Najdokładniej udokumentowanym współczesnym przypadkiem jest James Leininger. W wieku 2 lat James zaczął miewać gwałtowne, nawracające koszmary o uwięzieniu w rozbijającym się samolocie. Krzyczał: „Katastrofa samolotu! Samolot w ogniu! Mały człowiek nie może się wydostać!" Noc po nocy. Ten sam przerażenie.
Gdy dorastał, zaczął dobrowolnie podawać szczegóły, których żaden maluch nie powinien znać. Rozpoznał konkretne części samolotów z czasów II wojny światowej, w tym dodatkowe zbiorniki paliwa, przeglądając sklep z zabawkami. Podał nazwę lotniskowca, z którego wystartował jego samolot: USS Natoma Bay. Powiedział, że jego samolot został zestrzelony pod Iwo Jimą. Podał imię drugiego pilota: Jack Larsen.
Jego ojciec, Bruce Leininger, był sceptykiem bez żadnego zainteresowania reinkarnacją. Spędził lata, próbując zdemaskować twierdzenia syna. Zamiast tego potwierdził każde z nich. Natoma Bay była prawdziwym lotniskowcem eskortowym. Pilot o nazwisku James M. Huston Jr. służył na nim i zginął dokładnie tak, jak opisał chłopiec, zestrzelony przez japoński ogień przeciwlotniczy podczas bitwy o Iwo Jimę. Jack Larsen był prawdziwym pilotem, który służył razem z Hustonem.8
Rodzina ostatecznie udała się na miejsce katastrofy w Japonii i odprawiła niewielką ceremonię. Koszmary Jamesa ustały.
Powodem, dla którego ten przypadek ma tak wielkie znaczenie, jest to, że został zbadany na bieżąco, udokumentowany przez sceptycznych rodziców i zweryfikowany na podstawie zapisów wojskowych, do których dwuletnie dziecko nie mogło mieć dostępu.9 I nie jest to przypadek odosobniony. Uniwersytet Wirginii przechowuje akta ponad 2 500 dzieci, które spontanicznie przypomniały sobie weryfikowalne szczegóły z poprzedniego życia.10
Rozważ ten profil. Dwuletni chłopiec. Brak dostępu do archiwów wojskowych. Żadnych podpowiedzi od rodziców, którzy aktywnie próbowali go zdemaskować. Każdy pojedynczy szczegół się potwierdza. Gdyby przedstawiono to jako dowód w sądzie, zostałoby potraktowane poważnie. Powodem, dla którego zwykle poza salą sądową nie jest traktowane poważnie, jest to, że wniosek jest niewygodny dla ludzi, a niewygoda okazuje się zaskakująco skutecznym filtrem dla dowodów.
Psychiatra, który liczył znamiona
A jednak jeden przypadek to tylko jeden przypadek. Może być zbiegiem okoliczności, mistyfikacją albo rodziną, która oszukała samą siebie. Uczciwą rzeczą, jaką można zrobić z pojedynczą uderzającą historią, jest pójść i poszukać pozostałych 2 499.
Ian Stevenson spędził na tym 40 lat.
Stevenson kierował katedrą psychiatrii na Uniwersytecie Wirginii. W 1967 roku zrezygnował z kierownictwa, by założyć jednostkę, która stała się Division of Perceptual Studies, i zajmować się tym na pełen etat aż do swojej śmierci w 2007 roku. Jego badanymi były małe dzieci. Żadnej hipnozy, żadnej regresji, nikt ich nigdzie nie prowadził. Dzieci, które gdzieś między drugim a trzecim rokiem życia zaczynały mówić o innej rodzinie, innym domu i o własnej śmierci, i które zwykle milkły, zanim skończyły siedem lat.11
Jego metoda była celowo żmudna. Przeprowadzić wywiad z dzieckiem. Przeprowadzić wywiad z każdym bezpośrednim świadkiem w obu rodzinach, i to nie raz. Spisać każde twierdzenie, zanim zbliży się do miejsca, które dziecko wymieniło. Potem tam pojechać i to sprawdzić. Wyciągnąć akt zgonu. Wyciągnąć raport z sekcji zwłok. Wrócić po latach i przepytać wszystkich od nowa.
Te same wzorce pojawiały się wszędzie, gdzie spojrzał. Osoba opisywana przez dziecko umierała śmiercią gwałtowną znacznie częściej, niż pozwala na to przypadek: od 38% przypadków na Sri Lance do 78% wśród Druzów z Libanu i Syrii. Wiele z tych dzieci nosiło w sobie fobię odpowiadającą sposobowi tamtej śmierci: lęk przed wodą u dziecka, które opisywało utonięcie, lęk przed ciężarówkami u takiego, które opisywało, że zostało przejechane.12 A odstęp między śmiercią a narodzinami był krótki i dziwnie spójny wewnątrz każdej kultury: średnio 9 miesięcy w tureckich przypadkach alewickich, 21 miesięcy w syngaleskich, 45 w indyjskich, 48 wśród Tlingitów z Alaski.11
Nic z tego nie jest dowodem, a Stevenson rozumiał tę słabość lepiej niż jego krytycy. Świadectwa można skazić. Właśnie dlatego drugą połowę swojej kariery poświęcił tej jedynej części tych przypadków, która świadectwem nie jest w ogóle.
Śladom na ciele. Spośród 895 przypadków w jego aktach 309 (35%) dotyczyło dziecka urodzonego ze znamieniem albo wadą wrodzoną, którą rodzina przypisywała ranie na ciele osoby, którą dziecko twierdziło, że było. 210 z nich opracował do standardu publikacyjnego.13 Większość tych śladów nie była zwykłymi pieprzykami. Były pomarszczone i podobne do blizn, albo były to płaty skóry pozbawionej owłosienia, albo obszary bez pigmentu. Wady wrodzone należały głównie do rzadkich typów, które w standardowych opracowaniach o wadach rozwojowych człowieka w ogóle się nie pojawiają.
Kryterium ustalił, zanim zaczął liczyć: znamię i rana musiały mieścić się w obrębie 10 centymetrów kwadratowych od siebie, w tym samym miejscu anatomicznym. Potem ruszył na polowanie za dokumentami. W 49 przypadkach znalazł dokument medyczny, zwykle raport z sekcji zwłok. W 43 z nich dokument potwierdził zgodność.13
Hanumant Saxena urodził się w wiosce w Uttar Pradesh w 1955 roku ze skupiskiem znamion w dolnej części klatki piersiowej. Jego matce, zanim go poczęła, przyśnił się mężczyzna o nazwisku Maha Ram Singh, który kilka tygodni wcześniej został zastrzelony. W wieku 3 lat Hanumant zaczął pokazywać na swoją klatkę piersiową i mówić, że jest Maha Ramem i że został tam postrzelony.
Stevenson zdobył raport z sekcji zwłok, przeprowadzonej w Civil Hospital w Fatehgarh 29 września 1954 roku. Główna rana postrzałowa 3,75 na 2,5 centymetra w środkowej i dolnej części klatki piersiowej, mostek i wyrostek mieczykowaty całkowicie strzaskane, sześć mniejszych ran wokół niej, wszystko w obrębie okręgu o średnicy około 7,5 centymetra. Potem zrobił coś, przy czym warto się na chwilę zatrzymać. Wręczył lekarzowi ze szpitala pusty szkic ludzkiego tułowia, poprosił go, by zaznaczył położenie ran, korzystając wyłącznie z raportu z sekcji, i dopiero potem pokazał mu szkic znamienia dziecka.14
Odnotował też, że dopasowanie nie było idealne. Znamię Hanumanta leżało nieco na prawo od linii środkowej, a jego ojciec mówił, że w miarę jak chłopiec rósł, przesuwało się ku górze. Stevenson opublikował i to, razem z przypadkami, w których odpowiedniość zawiodła całkowicie. Nie tak postępuje ktoś, kto buduje argumentację pod z góry przyjęty wniosek.
Wzorzec, który najtrudniej wytłumaczyć, pojawia się wtedy, gdy dziecko ma dwa znamiona zamiast jednego. Stevenson zebrał 18 przypadków, w których dziecko miało dwa znamiona odpowiadające ranie wlotowej i wylotowej pocisku. W 14 z nich jedno znamię było większe od drugiego. W 9 z tych 14 dowody były wystarczająco jasne, by powiedzieć, które jest które, i za każdym razem małe, okrągłe znamię znajdowało się tam, gdzie pocisk wszedł, a duże, poszarpane tam, gdzie wyszedł. Tak właśnie zachowują się rany postrzałowe. To materiał z podręcznika medycyny sądowej, a nie coś, co wymyśla sobie wiejska rodzina w Tajlandii.13
Wady wrodzone są jeszcze dziwniejsze. Turecki chłopiec urodzony ze skurczonym, zniekształconym prawym uchem i niedorozwiniętą prawą stroną twarzy mówił, że był mężczyzną postrzelonym w głowę ze strzelby z bliskiej odległości; dokumentacja szpitalna, którą Stevenson zdobył, wykazała, że ten mężczyzna zmarł sześć dni później z powodu uszkodzeń mózgu od śrutu, który wszedł przez prawą stronę czaszki. Indyjski chłopiec urodzony z palcami jednej ręki skróconymi do kikutów, całkowicie pozbawionymi kości, mówił, że był chłopcem, który włożył prawą rękę do sieczkarni. Birmańska dziewczynka urodzona bez podudzia prawej nogi mówiła, że była dziewczynką przejechaną przez pociąg, a naoczni świadkowie mówili, że pociąg najpierw zabrał tamtej dziewczynce prawą nogę.13
Stevenson przeliczył rachunek prawdopodobieństwa. Skóra przeciętnej dorosłej osoby pokrywa około 1,6 metra kwadratowego, czyli mniej więcej 160 pól o rozmiarze, jakim się posługiwał. Prawdopodobieństwo, że jedno znamię trafi przypadkiem we właściwe pole, wynosi 1 na 160. Że dwa znamiona trafią we właściwe dwa pola, wynosi 1 na 25 600.13
Oczywisty kontrargument brzmi, że to rodzice wymyślili poprzednie życie, by wyjaśnić znamię, z którym urodziło się ich dziecko. Stevenson zabrał się do tego zarzutu ostro. W 13 z tych 210 przypadków obie rodziny nigdy wcześniej o sobie nie słyszały, zanim dziecko zaczęło mówić, nie było więc z czego zbudować historii. W kolejnych 12 rodzice wiedzieli, że dana osoba zmarła, ale nie wiedzieli nic o ranach.13 Jest też problem motywu: te rodziny i tak wierzą w karmę, więc znamię nie wymaga żadnego szczególnego wyjaśnienia, a życia opisywane przez dzieci były często biedne i niczym się niewyróżniające. Nikt nie wymyśla swojemu dziecku poprzedniego życia w roli parobka, którego nikt nie pamięta.
Zawodzą też dwa wyjaśnienia paranormalne, lecz niereinkarnacyjne. Jeśli dziecko wyłapało te szczegóły telepatycznie, a potem utożsamiło się ze zmarłą osobą, znamię pozostaje niewyjaśnione, bo ESP nie wycina blizny w płodzie. A jeśli to wiedza matki o ranach w jakiś sposób ukształtowała rozwijające się ciało, stara idea zwana impresją matczyną, to nie działa ona w tych 25 przypadkach, bo matka nie wiedziała, jakie te rany były.
Istnieje dziwniejszy wariant, który tnie w drugą stronę. Niektóre tradycje celowo znakują swoich zmarłych, zwykle sadzą, właśnie po to, by można było ich rozpoznać, jeśli wrócą. Stevenson udokumentował przypadki, w których znamię dziecka odpowiadało wcale nie ranie, lecz znakowi, jaki ktoś zrobił na ciele po śmierci.14
Ostatni zarzut jest najmocniejszy: zanim badacz się pojawi, obie rodziny zdążyły się już zwykle spotkać, a wspomnienia zlewają się ze sobą. Odpowiedzią jest spisanie wypowiedzi dziecka najpierw. Stevenson i Godwin Samararatne zrobili dokładnie to na Sri Lance. Thusitha Silva, urodzona w nadmorskim miasteczku Payagala w 1981 roku, w wieku 3 lat zaczęła mówić, że pochodzi z Kataragamy, 220 km w głąb lądu. Mówiła, że mieszkała tam nad rzeką, że wepchnął ją do niej niemy chłopiec, i bardzo bała się wody. 15 listopada 1985 roku ich współpracownik Tissa Jayawardane spisał 13 sprawdzalnych twierdzeń, a potem pojechał do Kataragamy. Zaczął od komisariatu policji, pytając o rodzinę z niemym synem, został odesłany do rzędu straganów z kwiatami przy buddyjskiej stupie i w jednym z nich zapytał, czy mała dziewczynka z tej rodziny utonęła. Utonęła. Dziesięć z 13 twierdzeń było prawidłowych. Druga runda wywiadów przyniosła kolejnych 17; 15 z nich dało się sprawdzić i wszystkie 15 było prawidłowych. Obie rodziny nigdy się nie spotkały.15
Stevenson nigdy nie twierdził, że udowodnił reinkarnację, i irytowali go ludzie, którzy mówili, że to zrobił. Jego własne sformułowanie, powtarzane raz za razem, brzmi, że przypadek wydaje się mało prawdopodobnym wyjaśnieniem. To, co zrobiła praca nad znamionami, to przesunięcie pytania. Przy Weissie i Newtonie ważysz to, co dorosły powiedział pod hipnozą. Przy Stevensonie, w tych przypadkach, w których wyciągnął raport z sekcji zwłok, ważysz ślad na ciele dziecka wobec rany na zwłokach, opisanej w dokumencie napisanym przez patologa, który nigdy o tym dziecku nie słyszał.
Medycyna potrafi ci powiedzieć, dlaczego ciało ma wadę: matka złapała różyczkę w pierwszym trymestrze. Nie ma nic do powiedzenia o tym, dlaczego właśnie ta osoba trafiła do tego ciała. Stevenson uznał, że to pytanie warte jest 40 lat. Jak lubił cytować za Stendhalem: „Oryginalność i prawda znajdują się tylko w szczegółach."14
Co to wszystko oznacza
Cofnijmy się i spójrzmy, co faktycznie mówią te niezależne linie dowodów.
Wykształcony na Yale psychiatra z Miami (Brian Weiss) przypadkowo odkrywa poprzednie życia, lecząc pacjentkę, a pacjentka zaczyna kanałować informacje, których nie mogła w żaden sposób znać. Hipnoterapeuta z Kalifornii (Newton) mapuje świat duchowy poprzez tysiące sesji i odkrywa, że każdy pacjent, niezależnie od pochodzenia, opisuje tę samą strukturę: grupy dusz, rady starszych, wybór wcielenia. Psycholożka (Wambach) weryfikuje szczegóły z poprzednich żyć poprzez archiwa gazet i spisy ludności. Inna hipnoterapeutka (Cannon) odkrywa, że niektóre dusze na Ziemi są pierwszorazowymi gośćmi z innych wymiarów. Indyjski jogin (Yogananda) rodzi się z wyraźnymi wspomnieniami poprzednich żyć. A dwuletni chłopiec z Luizjany (James Leininger) podaje szczegóły na poziomie wojskowym o śmierci pilota z czasów II wojny światowej, które jego sceptyczny ojciec spędza lata na weryfikowaniu, i każdy szczegół się potwierdza. A uniwersytecki psychiatra (Stevenson) spędza 40 lat na zbieraniu małych dzieci, których nigdy nie hipnotyzowano, i kończy z raportami z sekcji zwłok pasującymi do znamion na ciałach dzieci urodzonych całe lata po zadaniu tamtych ran.
Żadna z tych osób nie pracowała razem. Obejmują różne dekady, różne kontynenty, różne metodologie. Obraz, który malują, jest niezwykle spójny:
- Jesteśmy duszami, świadomymi istotami energii/światła, które istnieją nieprzerwanie.
- Wcielamy się z wyboru, wybierając życia, które oferują konkretne możliwości rozwoju.
- Należymy do grup dusz, które podróżują razem przez wcielenia, odgrywając różne role.
- Między życiami dokonujemy przeglądu tego, czego się nauczyliśmy, leczymy się, uczymy się i planujemy kolejne wcielenie.
- Nie ma kary, jest tylko nauka. Dług karmiczny jest mechanizmem edukacyjnym, nie sądowym.
- Amnezja jest zamierzona, zapominamy o naszej prawdziwej naturze, aby test był autentyczny.
- Niektóre dusze są nowe na Ziemi, obecne tu jako ochotnicy dla planetarnej przemiany.
Tysiące niezależnych sesji, zebranych przez dekady przez wykwalifikowanych profesjonalistów, wciąż zwracają tę samą mapę. Jak napisał Newton: „Każdy z nas jest uważany za wyjątkowo uzdolnionego do wniesienia jakiegoś wkładu w całość, bez względu na to, jak bardzo zmagamy się z naszymi lekcjami."1
Możesz sam zdecydować, co z tego wszystkiego zrobić. Bardziej użyteczne pytanie brzmi: jeśli to jest prawdą, jak zmienia to sposób, w jaki żyjesz dzisiaj?
Źródła
- Michael Newton, Journey of Souls: Case Studies of Life Between Lives (Llewellyn Publications, 1994). Newton's discovery cases and spirit-world findings; the Michael Newton Institute reports his work drew on more than 7,000 clients. https://www.newtoninstitute.org/
- Brian L. Weiss, Many Lives, Many Masters (Simon & Schuster, 1988). The complete Catherine case, including the Aronda and Louisa lives, the phobia remissions, and the Masters channeling. https://www.simonandschuster.com/books/Many-Lives-Many-Masters/Brian-L-Weiss/9780671657864
- Michael Newton, Destiny of Souls: New Case Studies of Life Between Lives (Llewellyn Publications, 2000).
- Helen Wambach, Reliving Past Lives: The Evidence Under Hypnosis (Harper & Row, 1978).
- Dolores Cannon, The Three Waves of Volunteers and the New Earth (Ozark Mountain Publishing, 2011). The three waves, first-timer souls without karma, and the amnesia teaching.
- Marisa Ryan, interview with Alex Tsakiris, Skeptiko podcast, episode 398, on souls living lives on other planets and non-human spirits. https://skeptiko.com/marisa-ryan-medium-tackles-big-picture-questions-398/
- Paramhansa Yogananda, Autobiography of a Yogi (Philosophical Library, 1946). Chapter 1 recounts his infant memories of a prior incarnation as a Himalayan yogi.
- Bruce Leininger and Andrea Leininger with Ken Gross, Soul Survivor: The Reincarnation of a World War II Fighter Pilot (Grand Central Publishing, 2009).
- Jim B. Tucker, "The Case of James Leininger: An American Case of the Reincarnation Type," Explore 12, no. 3 (2016). Documents that James's statements were recorded before James Huston's identity was known. https://med.virginia.edu/perceptual-studies/wp-content/uploads/sites/360/2017/04/REI42-Tucker-James-LeiningerPIIS1550830716000331.pdf
- Ian Stevenson, Twenty Cases Suggestive of Reincarnation (American Society for Psychical Research, 1966; 2nd rev. ed., University Press of Virginia, 1974). The University of Virginia Division of Perceptual Studies, founded by Stevenson in 1967, has collected more than 2,500 cases of children reporting past-life memories. https://med.virginia.edu/perceptual-studies/our-research/children-who-report-memories-of-previous-lives/
- Ian Stevenson, Children Who Remember Previous Lives: A Question of Reincarnation (University Press of Virginia, 1987; rev. ed., McFarland, 2001). Stevenson's general survey of the recurring case features: age of onset and fade, the high rate of violent death, and the death-to-birth intervals by culture.
- Ian Stevenson, "Phobias in Children Who Claim to Remember Previous Lives," Journal of Scientific Exploration 4, no. 2 (1990): 243-254.
- Ian Stevenson, "Birthmarks and Birth Defects Corresponding to Wounds on Deceased Persons," Journal of Scientific Exploration 7, no. 4 (1993): 403-410. The 895-case survey, the 210 cases investigated in depth, the 10-square-centimeter criterion, the 43-of-49 postmortem confirmations, the entry/exit wound series, and the 1-in-25,600 calculation. https://med.virginia.edu/perceptual-studies/wp-content/uploads/sites/360/2016/12/STE39stevenson-1.pdf
- Ian Stevenson, Reincarnation and Biology: A Contribution to the Etiology of Birthmarks and Birth Defects, 2 vols. (Praeger, 1997). Over 2,000 pages of case reports with photographs, autopsy reports and hospital records, including the Hanumant Saxena case and the blind sketch comparison. Where Reincarnation and Biology Intersect (Praeger, 1997) is the single-volume version for general readers. https://med.virginia.edu/perceptual-studies/publications/books-by-dops-faculty/study-of-reincarnation/reincarnation-and-biology-a-contribution-to-the-etiology-of-birthmarks-and-birth-defects-volumes-i-and-ii/
- Ian Stevenson and Godwin Samararatne, "Three New Cases of the Reincarnation Type in Sri Lanka with Written Records Made Before Verifications," Journal of Scientific Exploration 2, no. 2 (1988): 217-238. The Thusitha Silva case, with the investigator's record of her statements made before the previous family was located.