Część V: Przeprowadź własne eksperymenty
Rozdział 15: Stanowisko testowe
Model, którego nie można przetestować, jest dekoracją. Wszystko dotychczas było pokazywaniem ci maszyny tak, jak ją rozumiem: pole, jedno Źródło stojące za wieloma punktami widzenia, mózg-transceiver, czas jako cechę lokalną. Ale wartość modelu tkwi w jego przewidywaniach, a ten przewiduje na skali osobistej. Jeśli filtr można poluzować, powinieneś umieć poluzować swój. Jeśli intencja pisze do pola, twoja intencja powinna do niego pisać.
Ten rozdział jest więc stanowiskiem testowym: pięć eksperymentów, notatnik i trochę cierpliwości.
Po pierwsze, uczciwe zastrzeżenie. Eksperymenty na sobie samym nie są dowodem laboratoryjnym. Próbka o wielkości jeden, brak grupy kontrolnej, a eksperymentator jest też badanym. Nic, co znajdziesz, nie przekona sceptycznego obcego, i nie powinno. To jest sposób, w jaki decydujesz sam za siebie, inny standard i, dla twojego własnego życia, ten, który się liczy. Obroną przed oszukiwaniem samego siebie jest ta zwyczajna: zapisuj rzeczy, zanim poznasz wynik, i oceniaj je według zasad, które ustaliłeś z góry.
Po drugie, skalibruj swoje oczekiwania. Niektórzy ludzie osiągają wyniki w ciągu kilku dni. Innym zajmuje to miesiące. Niektórzy przeprowadzają eksperyment czysto i nie otrzymują nic, a na końcu powiem, co oznacza wynik zerowy. Nie spodziewaj się kinowego zdarzenia trzeciego dnia. Sygnał zwykle zaczyna się mały i cichy, dokładnie na poziomie, na którym mógłbyś go zignorować. Dlatego prowadzisz dziennik.
Eksperymenty odbiorcze
Eksperyment 1: protokół cichej anteny.
Hipoteza: jeśli mózg jest odbiornikiem z celowo wąskim filtrem, to codzienne redukowanie hałasu mentalnego powinno mierzalnie poprawić odbiór intuicyjny w ciągu kilku tygodni.
Procedura: piętnaście minut dziennie, ta sama pora, jeśli dasz radę. Usiądź, zamknij oczy, spowolnij oddech i pozwól paplaninie mentalnej się wyciszyć. Dążysz do odprężonego stanu alfa, tego samego terytorium, którego używają hipnoterapeuci. Ścieżka Hemi-Sync lub dowolny rytm binauralny w zakresie alfa-theta pomaga, jeśli cisza jest dla ciebie trudna. Obok tego prowadź dziennik intuicji. Po każdej sesji zapisz wszelkie wrażenia. W ciągu dnia, gdy tylko dostaniesz przeczucie w sprawie czegoś, zapisz to, zanim będziesz mógł to sprawdzić. Dataj każdy wpis.
Co liczy się jako sygnał: konkretne trafienia oznaczone czasem. Napisałeś „telefon od M" na godzinę przed telefonem od M. Twój instynkt zasygnalizował decyzję, za którą przemawiała logika, i instynkt miał rację. Śledź wskaźnik trafień przez sześćdziesiąt dni i zobacz, czy rośnie.
Co liczy się jako szum: wszystko zapisane po fakcie, i wszelkie wrażenie na tyle niejasne, że pasuje do połowy tego, co mogło się wydarzyć. „Coś dziś było nie tak" to nie dane. „Spotkanie o 14:00 zostanie odwołane", zapisane o 9:00, to dane.
Eksperyment 2: dziennik synchroniczności.
Hipoteza: pole jest responsywne, więc znaczące zbiegi okoliczności powinny skupiać się wokół skupionej uwagi i intencji w tempie, jakiego martwy, statyczny świat nie powinien wytwarzać.
Procedura: noś ze sobą dziennik. Gdy trafi się zbieg okoliczności, zapisz go w ciągu godziny, dopóki szczegóły są jeszcze uczciwe. Następnie oceń go na trzech osiach, zero do dwóch punktów na każdej: specyficzność (jak dokładne było dopasowanie), nieprawdopodobieństwo (jak mało prawdopodobne według zwykłych szans) i timing (jak blisko myśli lub intencji, którą już zapisałeś). Liczą się tylko wpisy z oceną cztery lub więcej. Wszystko poniżej tego zostaje zapisane i zignorowane.
Co liczy się jako sygnał: wysoko oceniane wpisy przybywające w skupiskach, zwłaszcza w dniach po zapisanej intencji. Jedno pięciopunktowe zdarzenie znaczy niewiele. Wzorzec z nich, oceniony według zasady ustalonej przed ich wystąpieniem, to jest to, czego szukasz.
Co liczy się jako szum: dwójki i trójki. Powtarzająca się liczba na zegarze. Wszystko, co musiałeś naciągnąć, by się liczyło. Zasada oceniania istnieje, ponieważ błąd potwierdzenia jest tu najsilniejszą siłą, a zasada napisana z góry jest jedynym sędzią, który nie faworyzuje.
Eksperymenty głębokiego zanurzenia
Eksperyment 3: jedna profesjonalna regresja do przeszłego życia.
Hipoteza: jeśli twoje inne życia są współobecnymi punktami obserwacyjnymi, a nie pogrzebaną przeszłością, stan hipnotyczny powinien umieć się do nich nastroić, z ładunkiem emocjonalnym i czasem treścią możliwą do sprawdzenia.
Procedura: zarezerwuj jedną sesję u profesjonalisty. Instytut Newtona prowadzi katalog certyfikowanych terapeutów Life Between Lives; w przeciwnym razie poszukaj hipnoterapeuty, który wyraźnie oferuje regresję do przeszłych żywotów, zadzwoń najpierw i zadaj dwa pytania: ile sesji PLR przeprowadzili i czy nagrywają. Jeśli odpowiedzi brzmią „kilka" i „nie", szukaj dalej. Podczas samej sesji spodziewaj się stanu zmierzchowego opisanego w rozdziale pierwszej książki o regresji: w pełni świadomy, pamiętający wszystko, z jednym zadaniem, opisać to, co przychodzi, bez analizowania. Sesje trwają od dwóch do czterech godzin. Wejdź w to ciekawy, nie przekonany.
Co liczy się jako sygnał: emocja, która cię zaskakuje z zasadzki. Płacz na kanapie obcej osoby nad życiem, o którym nie wiedziałeś, że miałeś, nie jest czymś, co wyobraźnia zwykle zawraca sobie głowę wytwarzaniem. Także: rozpoznania niosące ładunek i szczegóły na tyle konkretne, by je później sprawdzić. W mojej własnej sesji, udokumentowanej w pierwszej książce, sprawdzalny szczegół nadszedł miesiące później, gdy oddzielna sesja mojej żony wytworzyła nazwisko tego samego przewodnika.
Co liczy się jako szum: przyjemne, prowadzone marzenie na jawie bez ładunku, lub obrazy dające się prześledzić do czegoś, co oglądałeś w zeszłym tygodniu. Jedna płaska sesja jest wynikiem zerowym, nie obaleniem. Wielu ludzi potrzebuje drugiej sesji, by właściwie się wprowadzić.
Eksperyment 4: protokół OBE na krawędzi snu.
Hipoteza: punkt widzenia może się odłączyć od anteny, podczas gdy ciało pracuje na jałowym biegu.
Procedura: pracuj na jawnej krawędzi, przynajmniej na początku. Gdy wynurzasz się ze snu, zwłaszcza z drzemki, nie ruszaj się. Oczy zamknięte, ciało nieruchome. Następnie zamierz, bez żadnego mięśnia, wytoczyć się lub wyfrunąć. Jeśli zaczynają się wibracje, brzęczący falowy ruch przez ciało, nie walcz z nimi; są progiem, nie usterką. Jeśli ci się uda, natychmiast oddal się od swojego ciała. Pełny protokół i lista lektur znajdują się w rozdziale pierwszej książki o OBE.
Ostrzeżenie o cierpliwości: to eksperyment o najwyższej wypłacie i najgorszym wskaźniku trafień. Wiele osób, i ja byłem jedną z nich, próbuje przez miesiące, mając do pokazania jedynie lepsze drzemki. Traktuj to jako stałą praktykę w tle, nie jako trzydziestodniowy sprint, inaczej zrezygnujesz dokładnie w niewłaściwym momencie.
Co liczy się jako sygnał: sam stan wibracji, wyraźne doznanie separacji, i przede wszystkim klarowność. Każdy praktyk zgłasza tę samą inwersję: poza ciałem czuje się ostrzejsze niż życie na jawie, nie bardziej senne.
Co liczy się jako szum: zwyczajne sny o lataniu, które są rozmyte i działają na logice snu. Paraliż senny z przerażającymi obrazami leży pomiędzy: nieprzyjemny, ale mechanicznie oznacza, że jesteś na progu.
Eksperyment transmisyjny
Eksperyment 5: trzydzieści dni celowej manifestacji.
Hipoteza: podtrzymana intencja plus dopasowanie emocjonalne zniekształca to, która utajona przyszłość się aktualizuje, zgodnie z obrazem podwójnej przyczynowości z rozdziału o czasie.
Procedura: przed dniem pierwszym napisz specyfikację. Jeden cel. Na tyle konkretny, by dało się go sprawdzić, na tyle znaczący, byś coś przy nim poczuł, wiarygodny, ale niegwarantowany: nie „znajdę miejsce parkingowe" i nie „wygram na loterii". Zapisz datę przeglądu, dzień trzydziesty, na tej samej stronie. Potem codziennie: dziesięć minut wizualizowania wyniku z prawdziwym uczuciem, nie tylko wyobrażania go sobie; przejście przez okno hipnagogiczne podczas zasypiania, trzymając ten stan; i inspirowane działanie, gdy tylko pojawi się impuls wskazujący na cel. Specyfikacja nie podlega edycji; to jest cała integralność eksperymentu.
Co liczy się jako sygnał: spełniona specyfikacja lub niepomylalne przesunięcie w jej kierunku przez kanał, którego nie zaprojektowałeś, z rodzajem timingu, jaki twój dziennik synchroniczności oceniłby wysoko.
Co liczy się jako szum: wyniki, które już były w toku przed dniem pierwszym (podwyżka, którą twój szef zaplanował na wiosnę, się nie liczy w czerwcu), oraz wszelki wynik, który pasuje do specyfikacji dopiero po jej reinterpretacji. Zapisana strona się nie porusza; to jest jej zadanie.
Odczytywanie swoich wyników
Przeprowadź je uczciwie, a wydarzy się jedno z trzech. Otrzymasz trafienia, które wciąż przebijają twoje własne zasady oceniania, w którym to przypadku znasz teraz coś z pierwszej ręki, czego żadna książka, w tym ta, nie mogła ci dać. Otrzymasz niejednoznaczne wyniki, w którym to przypadku prowadź dziennik dalej; kolejne sześćdziesiąt dni nic nie kosztuje. Albo otrzymasz zera na całej linii, i po prawdziwym wysiłku trwającym miesiące, ciąg uczciwych zer jest też prawdziwym wynikiem. Może to oznaczać, że twoja technika wymaga pracy, lub że wymagała jej twoja konsekwencja, albo może to oznaczać, że ten model się dla ciebie nie sprawdza, a odłożenie go na półkę byłoby uczciwym posunięciem. Oczywiście nie spodziewam się takiego wyniku, inaczej nie napisałbym tej książki. Ale model, którego nie wolno ci odłożyć na półkę, jest religią, a ja starałem się zbudować tę drugą rzecz.